
Średniej długości par 3 znajdujący się na najwyższym obszarze pola golfowego. W okolicy samego greenu widać panoramę całej 9-tki i czuć, że jest się już za połówką.
Mimo ze jest to Par 3 to jak wyniesiemy z niego Bogey-a to powinni czuć się zadowoleni nawet najlepsi gracze. Praktycznie dla niskich handicapów na tym dołku trzeba oddać strategicznie punkt w stableford. Wychodząc pierwszy raz na tee tego dołka nie mamy jeszcze pokory starych graczy, gdyż nie znamy złośliwych zagrywek tego dołka. Wydaje się on zachęcać do ataku na green jednak najczęściej kończy się to wpadnięciem do wody, która broni green’y z prawej strony na kształt dużej nerki, a która rozciąga się od piątego metra przed, a kończy za green’em. W wodzie tej jest więcej piłek golfowych niż ryb mimo, że jest jedyna na polu.
Nawet, jeżeli komuś uda się trafić pierwszym strzałem w green to ze względu na jego kształt praktycznie nie jest możliwe utrzymanie na nim piłki. Wypukły kształt green’u powoduje, że zawsze piłka zjedzie na gęsty fringe po lewej stronie lub przy braku szczęścia do bunkra po prawej stronie green’u, przed wodą lub z lewej strony na wejściu.
Przy takim greenie wychodzenie z tych bunkrów to wyzwanie. Lepiej tego unikać, mimo że wielu zawodowców lubi bunkry. Dla zwykłego amatora skończy się to albo przebiciem greenu po przekątnej do drugiego bunkra lub nawet w skrajnym przypadku do wody.
Najlepszym rozwiązaniem jest paradoksalnie zagranie lay up’a co nie jest często spotykane na par 3, które ma 158 m. Należy jednak uważać, aby nie skusić się na zbyt daleki lay up, gdyż piłka może i tak dotoczyć się do wody lub bunkrów. Mimo, że fairway oraz fringe są szerokie to istnieje tylko około 2 metrowe płaskie wejście na green, gdzie piłka wtacza się w przód. 1 metr w lewo od tej linii i piłka wskoczy do bunkra po lewej, a 1 metr w prawo i jest szansa odwiedzić żaby i ryby w stawie. Naprawdę nie warto ryzykować 2 lub 3 metrów dalszego lay up’a, bo czy gramy chipp z 15 czy 20 metrów to szanse na bogey’a są takie same, a przynajmniej mijamy wodę.
Na samym green’ie są tylko dwie pozycje flagi w miarę sensowne i dające szanse na par’a pomimo lay up’a. Flaga w centralnym zagłębieniu green’u wymaga tylko praktycznie „zachippowania” mądrze na środek, aby piłka sama został zabrana pod dołek. Druga przyjemna pozycja flagi to prawy przód, który wymaga tylko dobrego chipp’a, ale trzeba go zagrać na tyle dokładnie, aby piłka nie zjechała do zagłębienia centralnego, bo wtedy mamy potężny odśrodkowy break i powrotnego putt’a.
Wszystkie inne pozycje flagi po lewej stronie green’u praktycznie zmuszają do gry na bogey’a, a i tak trzeba uważać, aby pochylenie nie wpędziło nas w pułapkę 3 putt’ów tam i z powrotem. Na tym green’ie w pełni trzeba realizować podstawowe zalecenia golfowe, aby starać się zawsze putt’ować pod górę. Pochylenie powoduje, że możemy putt’ować z 20 cm od dołka, a skończyć kilka metrów dalej, a czasem nawet za green’em.
Jak to mawiają lokalni gracze : „Szczęśliwy ten, co Bogey’em skończył”.
Kończąc ten dołek należy się cieszyć z bogey’a. Gracze poniżej HCP 18 niestety muszą odpuścić punkt na tym dołku i odrabiać straty do stableford na kolejnych dołkach.
Próba gry na para, jeżeli popełnimy wcześniej jakieś błędy praktycznie kończy się wynikami +2 lub +3, a więc ten dołek na pewno zapada w pamięci.
