
Opuszczając dołek 6, który powinien był przynieść dobry wynik musimy przygotować się na dość spore wyzwanie dołka 7. Czuć już powoli końcówkę pola, ale dołek 7 naszego pola jest trudnym dołkiem, na którym OoB ciągnie się przez całą długość fairway’a po prawej stronie aż do greenu. Jest on dołkiem, którego ukształtowanie rozdaje karty, a gracz musi wykazać się strategią i umiejętnościami gry na trudnych pochyłościach, które wpływają na każde zagranie.
Pomimo, że dołek jest dość długim dołkiem PAR 5 to dzięki temu, że jest dogleg’iem nie czuć tej odległości grając z żółtych tee. Dużo większe wrażenie sprawia ten dołek rozgrywany z białych tee, które cofnięte są o ponad 50 m i mając przed sobą 80 m rough-u można się troszkę wystraszyć.
Zaczynając dołek z żółtych tee pomimo, ze widzimy przed sobą bardzo szeroki fairway’a nie dajmy się zwieść pozorom. Bardzo duże pochylenie całego fairway’a biegnącego do zakrętu w połączeniu z lekko pochyłym tee box’em powoduje, że właściwie prawie każde zagranie średniego golfisty będzie miało tendencję do fade’a. W rezultacie zagrania oddane na prawą połówkę fairway’a odbijają się mocno w prawo na OoB i tylko głęboka trawa może czasami szczęśliwie zatrzymać piłkę.
Mając to na uwadze gracze znający ten dołek z premedytacją grają na lewą stronę fairway’a, na lewo od słupka posyłając piłki w kierunku drugiego rzędu drzewek. Pozwala to na wykorzystanie pochyłości fairway’a na korzyść gracza.
Gracze uderzający powyżej 230 m driverem mogą wykorzystać pochylony fairway i ostry zakręt w prawo na 230 metrze dla uzyskania dodatkowego 50 metrowego toczenia piłki, które uzyskują przebijając zakręt i pozwalając piłce staczać się w dół dogleg’a. W przypadku wietrznej pogody gracze ci powinni wziąć krótszy kij, aby nie przebić zakrętu i nie wylądować za zakrętem i za drzewami, które skuteczne zablokują strzał na green.
Asekurując się poprzez granie w lewą stronę należy uważać, aby nie przedobrzyć. Strzał, który nie wyląduje fade’m na fairaway’u może skończyć się w pierwszym lub drugim rzędzie drzew a nawet w bunkrach dołka 6 lub w bunkrze u góry zakrętu po lewej.
Wtedy nie będzie jak oddać dalekiego strzału i trzeba będzie ratować się powrotem prostopadłym na fairway i stracimy praktycznie możliwość ugrania para.
Dołek nr 7 jest takim dołkiem, na którym każdy strzał uwarunkowany jest ukształtowaniem fairawy-a i każdy błąd prowokuje następny, dlatego nie warto próbować ratować niskiego wyniku jak popełnimy błąd tylko starać się skończyć dołek z jak najmniejszą stratą.
Jak już bezpiecznie oddamy strzał z tee i jesteśmy na fairway’u to większość golfistów czeka trudne drugie uderzenie.
Przeciętnie grającego gracza czeka wykazanie się umiejętnościami zagrania z pochyłości. Uderzenie jest oddawane z najbardziej nielubianej konfiguracji terenu, czyli gracz pochylony jest w lewo i ma piłkę poniżej nóg. Z takiego ustawienia trzeba oddać strzał ścinający dogleg nad outem, aby umieścić piłkę na ok. setnym metrze od green’u.
Takie ułożenie piłki powoduje tak zwanego wymuszonego fade’a lub slice’a. Gracze, którzy go nie skompensują ustawieniem na lewo często lądują poza granicami pola. W tym momencie często spotyka się u graczy wielokrotne out-y, które potrafią zniszczyć wynik szczególnie w strokeplay.
Lepszych graczy, którzy wylądowali na lub za zakrętem czeka szansa na próbę ataku na eagle’a. Jest to bardzo wymagające uderzenie, bo do pokonania jest około 220 metrów w dół i piłka przez ¾ drogi przechodzi nad outem z prawej strony. Tylko umiejętność zagrania uderzenia draw, które będzie miało tendencję do „wychodzenia” z out-u daje szanse na powodzenie tej próby.
Finalny strzał na green oddamy z odległości ok. 120 m w zależności od naszych wcześniejszych zagrań. Również i to zagranie wymaga poprawnego ustawienia się na pochyłości. Wprawdzie widzimy pięknie green a wejście jego jest szerokie to pochylenie gracza w lewo często powoduje uciekanie piłki na prawo na out.
Najczęściej spotykane tu błędy to zagranie kantem kija lub tzw. top. Gracze podrywając głowy przy strzale, aby widzieć efekt zagrania trafiają w górę piłki i piłka albo ląduje w bunkrze po lewej lub przetacza się za green. Bunkier ten jest na tyle długi ze często początkujący gracze wychodzą z niego nawet na dwa razy grając z jego końca na początek i dopiero potem, jak się uda to na green.
Atakując green zawsze lepiej jest wziąć troszkę dłuższy kij i wejść centralnie na green, bo jeżeli się pomylimy i zagramy za krótko to spadniemy na ostry spadek faiway’a przed samym fore-green’em, na którym przy braku szczęścia odbijemy się tak mocno, że piłka nam przeleci za green. Grając za krótko musimy liczyć na szczęście, że po odbiciu wtoczy się w pobliże flagi. Jednak zawsze lepiej jest nie liczyć na szczęście a we własne umiejętności. Po przebiciu powrót chip’em zza greenu jest o tyle nieprzyjemny, że musimy chipować mocno w dół i trudno jest zatrzymać piłkę blisko flagi.
Green nr 7 jest jednym z dwóch najnowszych green-ów na polu i jest tak ukształtowany, aby łapać piłki swoją pochyłością, dlatego należy zrobić wszytko, aby nie przebić flagi gdyż wtedy mamy łatwiejsze putt’owanie pod górę.
Green jest bez podstępnych break’ów, choć gracze na siłę chcą je znaleźć, i nie ma ani łatwych ani trudnych pozycji flagi, więc często tu mamy możliwość atakowania birdie.
Green praktycznie jest niechroniony poza jednym bunkrem z tyłu na prawo. Pułapką może być out, który zaczyna się około 20 metrów za green’em. Obecnie został on zastąpiony boczną przeszkoda wodna, ale i tak należy brać to po uwagę grając approach, aby nie przebić green’u w locie, co się zdarza przy silnym wietrze.
Gracze schodzą z tego dołka najczęściej z dobrym wynikiem, ale opinii o tym dołku jest tyle ilu jest golfistów.
